Witam;]

Hej;] Oto nowo powstały blog o tematyce SasuHina;].
Mam nadzieję, że notki, które bede tu umieszczać przypadną wam do gustu;).
Postaram umieszczać się notki co tydzień, chyba że pojawi się we mnie ogromne natchnienie to będę dodawała je wczesniej;)
No to chyba na tyle.
Zapraszam do czytania i komentowania;)..

11 sierpnia 2010

Nie chce, aby Hokage lub ktokolwiek inny dowiedział się, że przyszło tu Akatsuki rozumiemy się?.. Hinata zastanawiała się czemu on nie chce by ktoś się o tym dowiedział, wręcz zżerała ją ciekawość, ale bała się zapytać o to Sasuke. Jeszcze by się na nią wkurzył. Jej myśli przerwał wściekły glos Uchihy:
Słyszałaś co mówiłem?! Ma się o tym nikt nie dowiedzieć, bo możesz tego żałować!- zagroził jej Sasuke.. Hinata tylko kiwnęła głową, ze rozumie..
Dobra nie chce mi się dłużej tu siedzieć, biegniemy dalej- rzucił w stronę Hinaty i ruszył w dalsza drogę.. Śnieżnooka skumulowała chakre w stopach i ruszyła za nim, biegła kilkadziesiąt metrów za Sasuke. Ehh musze zwolnić, w końcu nie chce, żeby ktoś na nią napadł, musze jej pilnować- pomyślał Sasuke i zatrzymał się.. Hyuuga dobiegła i spytała się:
Sasuke-kun czemu nie biegniemy?
Czekałem na ciebie- mruknął pod nosem niezadowolony
P-przepraszam.. spuściła głowę w dół
Kobieto same problemy z tobą- powiedział ze spokojem do Hyuugi po czym spojrzał się w jej stronę.. Hinata słysząc te słowa, skarciła sama siebie w myślach za to, ze każdemu przeszkadza, lecz po chwili przyszedł jej do głowy pomysł, jak udowodnić Sasuke, ze umie nie tylko zawadzać, ale ze umie także być pożyteczna.. spojrzała się w jego stronę i spytała:
Przeszkadzam ci?
Przed chwila to powiedziałem- odpowiedział zakładając ręce na Tyl głowy, co było nie w jego stylu..
To teraz spróbuj za mną nadążyć Uchiha!!- krzyknęła i pobiegła w stronę Konohy..
Zdezorientowany Sasuke patrzył jeszcze chwile na znikającą w oddali białooką.
Ej!- krzyknął, po czym zaczął zmierzać w jej kierunku. Hinata traciła coraz więcej siły i chakry, ale nie dawała za wygraną. I co Uchiha? Kto tu zawadza?- powiedziała w myślach i uśmiechnęła się szeroko. Po chwili zorientowała się, że już dawno nie widziała i nie słyszała Sasuke. Postanowiła, że zatrzyma się, aby sprawdzić gdzie jest i czy nic mu się nie stało. Aktywowała Byakuugan i zaczęła rozglądać się dookoła, po Sasuke ani śladu. Hinata zmartwiła się trochę.
Sasuke-kun! Jesteś tu?!.. rozglądała się dookoła. Mam ją- powiedział cichutko Uchiha po czym skoczył na nią, przygważdżając ją do ziemi.
Co ty wyprawiasz?!- warknął do niej Uchiha. Po paru minutach czekania na odpowiedz Hinaty, Hyuuga zaczela szlochać.
Ej..co ci jest?- spytał oschłym głosem ciemnowłosy.
Zawsze każdy mi mówił, że jestem beznadziejna, że do niczego się nie nadaje- powiedziała cicho.
Ale co ma to związek do tego, ze przede mną uciekałaś?!
Chciałam ci udowodnić, że potrafię nie zawadzać.. że nadaje się do czegoś.. Uchiha zszedł z niej. Dziewczyna wstała, ale ten po chwili położył na jej głowie rękę i nacisnął lekko, żeby zrozumiała, że ma usiąść. Hinata klękła na kolanach, a Sasuke kucnął kolo niej i powiedział:
Mi nic nie musisz udowadniać, bo mnie to wszystko nie obchodzi, mam to gdzieś czy komuś przeszkadzasz czy nie, miałem misje sprowadzenia cię bezpiecznie do wioski i chce ja dobrze wykonać- powiedział spokojnie po czym nieco groźniejszym tonem dodał- wiec trzymaj się mnie z łaski swojej!..
Hinata wytarła łzy.. Przepraszam, ruszajmy dalej- rzekła stanowczo, wstała i spojrzała na Uchihe takim samym wzrokiem jakim najczęściej on na nią patrzył. Ciemnowłosy wstał i spojrzał się na nią dziwnym wzrokiem, był zdziwiony tym jak na niego patrzy młoda dziedziczka. Takiego spojrzenia u niej jeszcze nie widział.
Dobra- rzucił w jej stronę i powoli ruszył w dalsza drogę. Reszta drogi minęła im spokojnie, byli już bardzo blisko wioski, wiec zwolnili. W końcu w domu- powiedziała cichutko Hinata.

1 komentarz: