Witam;]

Hej;] Oto nowo powstały blog o tematyce SasuHina;].
Mam nadzieję, że notki, które bede tu umieszczać przypadną wam do gustu;).
Postaram umieszczać się notki co tydzień, chyba że pojawi się we mnie ogromne natchnienie to będę dodawała je wczesniej;)
No to chyba na tyle.
Zapraszam do czytania i komentowania;)..

2 listopada 2010

Więc tak: nienawidzę jak ktoś zawiesza bloga po ok. 5 notkach albo i mniej, ale niestety sama to robię;/.. nie chodzi o to, że skończyły mi się pomysły, bo to nie prawda;]..ale o to, że przejadła mi sie para SasuHina;/ jeżeli dostanę przypływu weny, albo coś w tym stylu to coś napiszę, ale na pewno nie w najbliższym czasie.
A i co do zdania: nienawidzę jak ktoś zawiesza bloga po ok. 5 notkach albo i mniej, ale niestety sama to robię. Nie nazwała bym tego zawieszeniem;p...
Bloga będę odwiedzać, możecie powiadamiać mnie na nim o swoich notkach;]..
Do zobaczenia;]

30 września 2010

Podejrzenia

Dobra- rzucił w jej stronę i powoli ruszył w dalsza drogę. Reszta drogi minęła im spokojnie, byli już bardzo blisko wioski, więc zwolnili. W końcu w domu- powiedziała cichutko Hinata i uśmiechnęła się szeroko.


Nie ciesz się tak- powiedział rozbawionym głosem Sasuke.

O co ci chodzi Sasuke-kun??

No wiesz.. musisz jeszcze iść do Tsunade zdać raport i.. wytłumaczyć się czemu nie dałaś oznak życia.- odpowiedział Uchiha, śmiejąc się w duchu.

O nie- powiedziała Hinata, a uśmiech znikł z jej twarzy- Gdy tylko pomyślę o Tsunade-sama wyżywającej się na mnie to, aż mi.. nie dokończyła myśli ponieważ przeszkodził jej głos Sasuke.

No młoda chwila prawdy.

Ehh.. to idę. Do zobaczenia Sasuke-kun, powiedziała i uśmiechnęła się lekko.

Powiedz Hokage, że pojawię się u niej trochę później- powiedział, a potem dodał cicho, aby ta nie usłyszała- no.. pewnie to, że zjawie się z opóźnieniem powinno ją jeszcze bardziej rozwścieczyć. Heh biedna dziewczyna no, ale za to uciekanie przede mną należy jej się.

Hinata kiwnęła głową na wznak, że przekaże informację i ruszyła dalej. Kunoichi szła przez zatłoczone uliczki, była coraz bliżej budynku Hokage.

Może wpadnę do kwiaciarni Ino, przywitać się- rzekła i skierowała się w tą stronę. Zrobiła pare kroków i przystanęła rozglądając się, gdzie podziewać się może blondynka.

Hinata?- spytała Yamanaka stojąc za Hyuugą.

Oo Ino-kun właśnie cię szukałam- odpowiedziała Hyuuga i uśmiechnęła się serdecznie.

Milo, ze wróciłaś martwiliśmy się, a szczególnie Naruto- powiedziała, szczerząc się i ruszając brwiami w góre i dół. Naruto-kun się o mnie martwił?- pomyślała białooka rumieniąc się, a jej uśmiech jeszcze bardziej się powiększył.

No, ale co najlepsze Sasuke-kuuuun wrócił!!- krzyknęła Ino słodziutkim głosem, po czym dodała- tylko, że nie widziałam go już jakiś czas- mówiąc to, tym razem skrzywiła się.

Niedawno szedł w stronę wejścia do wioski- rzekła ciemnowłosa.

No trudno, później się z nim spotkam. Wiesz co? Głodna jestem, chodźmy na ramen, jeżeli już Naruto i Sakura wrócili z misji, to na pewno tam ich spotkamy.

Może później, musze iść jeszcze zdać raport Hokage- powiedziała Hyuuga.

Pójdę z tobą i tak już zamykamy kwiaciarnie- uśmiechnęła się i zaczela ciągnąć Hinate za sobą. Gdy doszły, zapukały w drzwi do pokoju Tsunade.

Wejść!!- usłyszały potężny głos piątej. Oby dwie weszły do pokoju.

Witaj Tsunade-sama- powiedział niepewnie Hinata.

Hinata?! No w końcu raczyłaś wrócić do wioski!! Ile można czekać?!- ryczała Hokage.

Tsunade-sama Hinata jest wykończona misją, niech pani daruje to kazanie- powiedziała stanowczo Ino.

No dobrze.. tym razem daruje. Czy misja wykonana z powodzeniem?

T-tak wykonałam zadanie- odpowiedziała Hinata.

Jeśli tak to możecie już iść, gdy już miały wychodzić Tsunade dodała:

Albo.. Hinata poczekaj chwile musze się ciebie o coś spytać, ty Ino poczekaj za drzwiami.

Yamanaka ze skwaszoną mina udała się za drzwi i usiadła na jednym z foteli, które stały w holu.

Czy do wioski wróciłaś sama??- zaczęła Tsunade.

Nie. Wróciłam z Sasuke-kun.

To w takim razie gdzie on jest?!- kontynuowała coraz to bardziej wściekła Hokage.

Am.. prosił abym przekazała, ze przyjdzie tu trochę później.- rzekła Hinata.

Rozumiem..- odpowiedziała, po czym w myślach dodała: kazał jej to powiedzieć, żebym była jeszcze bardziej zdenerwowana, a Hinata dostałaby większy opieprz.. pomysłowe..

Czy cos jeszcze Tsunade-sama?- spytała Hyuuga.

Yy tak.. czy ktoś przeszkodził wam w drodze powrotnej??

N-nie nikogo nie by...było, droga minęła nam spokojnie.- skłamała Hinata.

No dobrze, już wszystko co chciałam wiedzieć.- spojrzała jeszcze na Hinate i dała znak, że może odejść. Gdy Hinata wyszła Tsunade zawołała Shizune.

Ona kłamie.. ktoś przeszkodził im w drodze. Zastanawiam się tylko kto i dlaczego skłamała.- rzekła Tsunade.

Może się wystraszyła tego kogoś i postanowiła nic nie mówić- stwierdziła Shizune trzymając w rekach świnkę TonTon.

Myślisz, że mógł jej grozić??- spytała piata.

Hę? Ale kto?

No wiesz, wysłałam Uchihe po to, aby znalazł Hinate, ponieważ był silny i poradziłby sobie sam, ale chyba nie powinnam tego robić. Może spotkali Akatsuki, a Sasuke zagroził Hinacie, że jak tylko piśnie słówko to.. wypowiedz przerwał glos Shizune:

Czyli uważasz, ze Sasuke nadal współpracuje z Akatsuki?

Dokładnie to mam na myśli, boje się, że Uchiha może w to wciągnąć młodą Hyuuge.- odrzekła Tsunade.

Nie sądzę, aby posunął się do tego stopnia, bo do czego byłaby mu potrzebna Hinata?

Nie wiem Shizune, nie mam pojęcia, ale jeśli jest tak jak podejrzewamy to naszym zadaniem jest dowiedzenie się.

21 sierpnia 2010

Info

Hejka;]
Wyjechałam na zawody na 2 tygodnie, więc nie będę chwilowo umieszczać notek.
Gdy wrócę postaram się od razu jakąś umieścić;]..
A teraz życzcie mi wygranej hehe;]..
Pozdrawiam i do zobaczenia;*

11 sierpnia 2010

Nie chce, aby Hokage lub ktokolwiek inny dowiedział się, że przyszło tu Akatsuki rozumiemy się?.. Hinata zastanawiała się czemu on nie chce by ktoś się o tym dowiedział, wręcz zżerała ją ciekawość, ale bała się zapytać o to Sasuke. Jeszcze by się na nią wkurzył. Jej myśli przerwał wściekły glos Uchihy:
Słyszałaś co mówiłem?! Ma się o tym nikt nie dowiedzieć, bo możesz tego żałować!- zagroził jej Sasuke.. Hinata tylko kiwnęła głową, ze rozumie..
Dobra nie chce mi się dłużej tu siedzieć, biegniemy dalej- rzucił w stronę Hinaty i ruszył w dalsza drogę.. Śnieżnooka skumulowała chakre w stopach i ruszyła za nim, biegła kilkadziesiąt metrów za Sasuke. Ehh musze zwolnić, w końcu nie chce, żeby ktoś na nią napadł, musze jej pilnować- pomyślał Sasuke i zatrzymał się.. Hyuuga dobiegła i spytała się:
Sasuke-kun czemu nie biegniemy?
Czekałem na ciebie- mruknął pod nosem niezadowolony
P-przepraszam.. spuściła głowę w dół
Kobieto same problemy z tobą- powiedział ze spokojem do Hyuugi po czym spojrzał się w jej stronę.. Hinata słysząc te słowa, skarciła sama siebie w myślach za to, ze każdemu przeszkadza, lecz po chwili przyszedł jej do głowy pomysł, jak udowodnić Sasuke, ze umie nie tylko zawadzać, ale ze umie także być pożyteczna.. spojrzała się w jego stronę i spytała:
Przeszkadzam ci?
Przed chwila to powiedziałem- odpowiedział zakładając ręce na Tyl głowy, co było nie w jego stylu..
To teraz spróbuj za mną nadążyć Uchiha!!- krzyknęła i pobiegła w stronę Konohy..
Zdezorientowany Sasuke patrzył jeszcze chwile na znikającą w oddali białooką.
Ej!- krzyknął, po czym zaczął zmierzać w jej kierunku. Hinata traciła coraz więcej siły i chakry, ale nie dawała za wygraną. I co Uchiha? Kto tu zawadza?- powiedziała w myślach i uśmiechnęła się szeroko. Po chwili zorientowała się, że już dawno nie widziała i nie słyszała Sasuke. Postanowiła, że zatrzyma się, aby sprawdzić gdzie jest i czy nic mu się nie stało. Aktywowała Byakuugan i zaczęła rozglądać się dookoła, po Sasuke ani śladu. Hinata zmartwiła się trochę.
Sasuke-kun! Jesteś tu?!.. rozglądała się dookoła. Mam ją- powiedział cichutko Uchiha po czym skoczył na nią, przygważdżając ją do ziemi.
Co ty wyprawiasz?!- warknął do niej Uchiha. Po paru minutach czekania na odpowiedz Hinaty, Hyuuga zaczela szlochać.
Ej..co ci jest?- spytał oschłym głosem ciemnowłosy.
Zawsze każdy mi mówił, że jestem beznadziejna, że do niczego się nie nadaje- powiedziała cicho.
Ale co ma to związek do tego, ze przede mną uciekałaś?!
Chciałam ci udowodnić, że potrafię nie zawadzać.. że nadaje się do czegoś.. Uchiha zszedł z niej. Dziewczyna wstała, ale ten po chwili położył na jej głowie rękę i nacisnął lekko, żeby zrozumiała, że ma usiąść. Hinata klękła na kolanach, a Sasuke kucnął kolo niej i powiedział:
Mi nic nie musisz udowadniać, bo mnie to wszystko nie obchodzi, mam to gdzieś czy komuś przeszkadzasz czy nie, miałem misje sprowadzenia cię bezpiecznie do wioski i chce ja dobrze wykonać- powiedział spokojnie po czym nieco groźniejszym tonem dodał- wiec trzymaj się mnie z łaski swojej!..
Hinata wytarła łzy.. Przepraszam, ruszajmy dalej- rzekła stanowczo, wstała i spojrzała na Uchihe takim samym wzrokiem jakim najczęściej on na nią patrzył. Ciemnowłosy wstał i spojrzał się na nią dziwnym wzrokiem, był zdziwiony tym jak na niego patrzy młoda dziedziczka. Takiego spojrzenia u niej jeszcze nie widział.
Dobra- rzucił w jej stronę i powoli ruszył w dalsza drogę. Reszta drogi minęła im spokojnie, byli już bardzo blisko wioski, wiec zwolnili. W końcu w domu- powiedziała cichutko Hinata.

4 sierpnia 2010

No chodź ze tu, przecież ja ci nic nie zrobię..a jak już cos to bezboleśnie.
Hyuuga zrobiła wielkie oczy, ale po chwili uśmiechnęła się i pomyślała ze ten obojętny Sasuke Uchiha jednak potrafi pożartować..weszla powoli do namiotu, a jej oczom ukazał się Sasuke bez koszulki..jego ciało jest bardzo dobrze zbudowane- pomyślała Hinata i zarumieniła się lekko. Sasuke spojrzał się na nią i pośpieszył ją, aby w końcu się położyła, Hinata niepewnie podeszła i położyła się, przykryła się kocem pod sam czubek nosa..
Miłych snów Sasuke-kun.
Hę?? A tak..dobranoc.. Zasnęli.
Była 8 rano Sasuke powoli zaczął się budzić ze snu, otworzył oczy, spojrzał się na białooką.
Co za śpioch z tej dziewuchy- powiedział cicho, aby nie zbudzić śpiącej Hyuugi  i uśmiechnął się lekko. Wstał i poszedł poszukać czegoś do jedzenia. Po jakimś czasie Uchiha wrócił z kilkoma rybami nadzianymi na patyk, wbił patyk w ziemie i podszedł do namiotu, aby obudzić dziewczynę.
Kobieto wstawaj!- krzyknął do młodej dziedziczki.. Ta podniosła się szybko niewiedząc co się dzieje, wyszła powoli z namiotu, przecierając zaspane oczy, gdy zobaczyła Sasuke pałaszującego rybę podeszła i usiadła na ziemi naprzeciwko niego.
Smacznego Sasuke-kun- powiedziała i uśmiechnęła się serdecznie. Spojrzał się na nią i smętnym głosem rzekł:
No a ty co? Znów na zaproszenie czekasz? ..bierz i jedz. Hinata kiwnęła lekko głową, wzięła jedna z ryb i zaczela ja jeść ze smakiem. Mniam dawno nie jadłam takich dobrych rybek- pomyślała i uśmiechnęła się biorąc następny kęs. Sasuke skończył swoja porcje i poszedł składać namiot.
No skończone- rzekł ciemnowłosy. Hinata spojrzała na niego i kiwnęła na wznak, ze także jest gotowa. Ruszyli. Po paru godzinach ciężkiej wędrówki:
Młoda zrobimy sobie pare minut odpoczynku- rzekł z obojętnością Sasuke. Hinata zrobiła dziwną minę i pomyślała- jaka młoda?? ja mam imię!!..
Dobrze, tam jest jakaś polana, możemy tam odpocząć- zaproponowała białooka. Uchiha przytaknął. Po chwili znaleźli się na wyznaczonym miejscu.
Ktoś nas śledzi wiesz??- powiedział cicho ciemnooki.
Wiesz kto to taki?
Nie.. ale to twoim zadaniem jest dowiedzenie się.. użyj Byakugana- rozkazał Sasuke.
Tak jest ..wykonała pare pieczęci i krzyknęła Byakugan!.. rozejrzała się i przestraszonym głosem krzyknęła Akatsuki!.. Sasuke zszokowany tym, ze ich śledzą nic już nie odpowiedział..
Sasuke-kun co robimy??- zapytała głosem pełnym strachu..
Nie wiem.. zobaczymy czego chcą- rzekł i przybliżył Hyuuge do siebie, aby przypadkiem któryś z Akatsuki nie zaatakował jej.
Boje się Sasuke-kun- powiedziała, a w jej oczach pojawiły się łzy..
Ehh co ja mam robić, ona potrafi tylko beczeć, musze ją jakoś uspokoić przecież nie mogą widzieć, ze jest słaba- pomyślał Sasuke.
Ej! Uspokój się ..nic ci nie zrobią!- krzyknął w jej stronę, po czym Hinata jeszcze bardziej zaczela płakać.. No pięknie- powiedział zrezygnowanym głosem, spoglądając na dziewczynę. Po chwili dodał:
No już ..przestań płakać i chodź tu- powiedział po czym jedna ręką objął ciemnowłosą.
Hinata poczuła jego dotyk, zlękła się i odskoczyła od niego, gdy to zrobiła, nagle nie wiadomo skąd wyskoczyło dwóch członków Akatsuki, jeden z nich zaczął biec w stronę Hinaty z zamiarem zaatakowania jej, gdy Deidara miał już uderzyć w swój cel, drogę zastawił mu Sasuke, blokując jego atak. Blondwlosy odskoczył do swojego kompana.
Czego chcecie?!- Warknął w ich stronę Uchiha. Po tych słowach jeden z Akatsuki odwrócił się i zniknął w kłębach dymu. Sasuke zdziwił się i pomyślał- może on chce zaatakować Hyuuge, mnie nie powinien, w końcu mam z nimi układ ..Ehh
No usłyszę odpowiedz?! Deidara!!- Krzyknął w stronę blondwlosego chłopaka.
Deidara popatrzył się na młodą Hyuuge, a następnie na Uchihe i zniknął w ten sam sposób co jego kompan. Stali tam jeszcze chwilę, aż w końcu Hinata szepnęła cicho:
J-ja dzię..dziękuję Sasuke-kun.
Ehh.. dobra..- odparł z obojętnością
Czy ty ich znasz?- spytała po chwili.
Taa znam.. przeciecz byłem w Akatsuki nie?- odpowiedział poirytowany Uchiha.
Ja.. nie dokończyła zdania, ponieważ Sasuke jej przerwał, rzucił w jej stronę wrogie spojrzenie i powiedział:
Nie chce, aby Hokage lub ktokolwiek inny dowiedział się, że przyszło tu Akatsuki rozumiemy się?.. Hinata zastanawiała się czemu on nie chce, aby ktoś się o tym dowiedział, wręcz zżerała ją ciekawość, ale bała się zapytać o to Sasuke. Jeszcze by się na nią wkurzył.. Jej myśli przerwał wściekły glos Uchihy:
Słyszałaś co mówiłem?! Ma się o tym nikt nie dowiedzieć, bo możesz tego żałować!- zagroził jej Sasuke.. Hinata tylko kiwnęła głową, ze rozumie..

28 lipca 2010

Powrót z misji. Początek!!

Był późny wieczór Hinata wracała leśną ścieżką z kilkumiesięcznej misji, jej włosy powiewały na wietrze, a białe oczy świeciły w blasku księżyca. Kunoichi podążała coraz wolniej i wolniej, była bardzo zmęczona tak długą podróżą, postanowiła że odpocznie. Szła jeszcze krótką chwilę, aby znaleźć dogodne miejsce do przenocowania, gdy znalazła odpowiednie miejsce rozłożyła namiot i poszła szukać drewna na opał, gdy wróciła rozpaliła ogień i usiadła przy nim wygodnie.
Ahh wreszcie odpoczynek- rzekła cicho Hinata, po jakimś czasie weszła do namiotu i zasnęła.
W czasie gdy białooka smacznie spała, przez las biegł czarnowłosy spadkobierca Sharingan.
Szukał on bowiem naszej Hinaty. Po jakiejś chwili Uchiha zobaczył palące się ognisko, postanowił zobaczyć czy to nie przypadkiem Naruto i Sakura, którzy mieli także przydzieloną jakąś misję. Zbliżał się coraz szybciej, lecz postanowił, ze zwolni, bo co będzie jeśli okaże się że to wcale nie oni, a będzie to jakiś groźny ninja. Doszedł, lecz przy ognisku nie było nikogo, zobaczył namiot, jego ciekawość była bardo silna, wiec postanowił zajrzeć do środka. Jego oczom ukazała się śpiąca Hyuuga. Sasuke zerknął na zdjęcie, które dala mu Tsunade. Dziewczyna, która występowała na zdjęciu była identyczna jak ta śpiąca. Sasuke miał już obudzić ciemnowłosą, gdy ktoś zaszedł go od tylu, Uchiha zerknął za siebie by zobaczyć kto za nim stoi. Okazało się że to Hyuuga, Sasuke znów spojrzał na miejsce w którym chwile temu spala smacznie dziewczyna, nie było jej.
Czego ode mnie chcesz??- powiedziała niepewnie Hinata.
Zabieram cię do wioski- powiedział od niechcenia Sasuke i odwrócił się do ciemnowłosej.
Hinata nic nie odpowiedziała stała cicho i zastanawiając się o co może mu chodzić. Stali tak chwile gapiąc się na siebie w ciszy. W końcu chłopak nie wytrzymał tej ciszy i warknął:
No na co czekasz, zbieraj się! ..Hinata wzdrygła się lekko.
Nie pójdę dopóki mi nie wyjaśnisz o co chodzi- odpowiedziała cicho i niepewnie Hyuuga
Ehh- wzdychnął cicho Uchiha.
Jeśli nie wiesz to słuchaj tylko uważnie, bo nie będę powtarzał:
Wiec zacznijmy od tego ze Hokage dala mi misje znalezienia ciebie, na misje miałaś do 3 miesięcy, a nie ma cię w wiosce o 2 miesiące za długo.
S-sasuke-kun to znaczy, ze ty wróciłeś do wioski??- zapytała przerywając wypowiedź Uchihy. Ten spojrzał na nią groźnym wzrokiem, nie lubił, gdy ktoś pytał się o to czy wrócił i inne podobne sprawy, które tyczą się jego powrotu i zdrady. Po chwili kontynuował: Taa wróciłem, a teraz do rzeczy, jak już mówiłem kazała mi cię przyprowadzić, bo zaczęła się martwić o to, że długo nie wracasz, wiesz już wszystko co powinnaś- powiedział ze spokojem. Białooka stała nadal patrząc się na postać Sasuke, po chwili zniecierpliwiony Uchiha krzyknął:
No powiedziałem, ze wiesz już wszystko, wiec ruszaj się!..
Hyuuga pokiwała przecząco głową i poprosiła szepcząc:
Sasuke-kun..czy moglibyśmy w-wyruszyc dopie..dopiero jutro?? Szlam bardzo długo i je..jestem wykończona, nie dam rady nadążyć za t-toba, powiedziała i pochyliła głowę w dół, by nie widzieć wściekłości Sasuke, on tylko spojrzał na nią, już miał powiedzieć, że mowy takiej nie ma, ale pomyślał ze faktycznie musi być zmęczona tak długo podróżą, zresztą sam długo nie odpoczywał szukając jej.
Dobra możemy poczekać do rana, ja tez musze trochę wypocząć dość długo cię szukałem- stwierdził spadkobierca Sharingan.
Białooka zszokowana tą odpowiedzią podniosła głowę do góry i popatrzyła na Uchihe.
Ehh, nie mam swojego namiotu, no cóż kimnę sobie na dworze- stwierdził niezadowolony Sasuke.
S-sasuke-kun ja mam namiot, Mo..możesz w nim spać- rzekła Hinata.
Hę?- spojrzał na nią zzszkowanym jak i pytającym spojrzeniem, a sam pomyślał: ze co? Mam spać razem z nią w jednym namiocie? ..heh ciekawie się zapowiada..i uśmiechnął się lekko, prawie niewidocznie.
No wiesz na zmianę, ty spisz ja trzymam warte, a potem ja śpię i ty pilnujesz- odpowiedziała Hyuuga.
Aha, rozumiem..a nie możemy spać po prostu razem??- spytał Uchiha z dziwnym uśmieszkiem na twarzy.
J-ja..znaczy się..am..- jąkała się Hinata, nie wiedziała co ma powiedzieć, czuła lekkie zakłopotanie.
Ehh..no przecież zmieścimy się razem..namiot masz spory..- powiedział i wszedł do namiotu.
Hinata jeszcze chwile stała zdziwiona jego zachowaniem, gdy z namiotu wydobył się rozbawiony głos Sasuke.
No chodź że tu, przecież ja ci nic nie zrobię..a jak już coś to bezboleśnie.
Hyuuga zrobiła wielkie oczy, ale po chwili uśmiechnęła się i pomyślała ze ten obojętny Sasuke Uchiha jednak potrafi pożartować..weszla powoli do namiotu, a jej oczom ukazał się Sasuke bez koszulki..jego ciało jest bardzo dobrze zbudowane- pomyślała Hinata i zarumieniła się lekko.